Mierzeja Helska
W czasie wizyty w Gdańsku trudno jest opanować apetyt na odwiedziny na Mierzei Helskiej. Wszak podczas nadmorskich spacerów ogląda się na horyzoncie jej wyraźną linię, poza tym z Trójmiasta można się tam dostać w bardzo atrakcyjny sposób. Z Gdańska i Gdyni do Helu i Jastarni pływają statki wycieczkowe, tramwaje wodne oraz wodoloty. Podróż samochodem z Gdańska do miasteczka Hel położonego na cyplu półwyspu zajęłaby prawie 2 godziny (trzeba by pokonać 97 km), drogą wodną godzinę, a wodolotem z Gdyni zaledwie 30 min.
W Helu, który może poszczycić się dobrze zachowanymi domkami ryglowymi z przełomu XVIII i XIX w. znajduje się znane w Polsce fokarium, gdzie podejmowane są wysiłki nad odtworzeniem i ochroną kolonii fok szarych w rejonie południowego Bałtyku.
Wizyta w helskiej latarni morskiej z 1942 r., sięgającej 41,5 m wysokości ucieszy tych, którzy chcieliby ujrzeć panoramę miasteczka a także „z lotu ptaka” przyjrzeć się kształtowi Mierzei Helskiej.
W Helu warto zajść również do Muzeum Obrony Wybrzeża, które powstało na terenie „Rejonu Umocnionego Hel”, z którego w 1939 r. polscy żołnierze bronili Helu oraz do Portu Marynarki Wojennej, gdzie zacumowany jest polski kuter pościgowy „Batory”, na pokładzie którego polscy obrońcy Helu przedostali się do portu Klintehamn na Gotlandii. Jastarnia, do której można dopłynąć statkiem z Gdyni w czasie 1h 15min (autem z Gdańska trzeba by pokonać 83 km co zajęłoby nieco więcej czasu) przyciąga do siebie pięknym 330-metrowym molem oraz zbiorami zgromadzonymi w Chacie Rybackiej i niewielkim Muzeum Pod Strzechą, obrazującymi pracę dawnych, mieszkających na Mierzei Helskiej rybaków.
Bardzo ciekawym jest także Szlak Historii Militarnej Gminy Jastarnia, który wiedzie do miejsc i obiektów związanych z działaniami wojennymi, prowadzonymi na półwyspie w czasie II wojny światowej.
Chętni pozostać na Mierzei Helskiej nieco dłużej, mogą wybrać się do wsi Chałupy położonej 12 km na północny zachód od Jastarni. Znana jest nie tylko z plaży naturystów, która notabene oficjalnie już nie funkcjonuje, ale i z tego, że w 1836 r. odbył się tam ostatni na Kaszubach „sąd boży”. Oskarżoną była Krystyna Ceynowa, samotna wdowa po rybaku, którą posądzono o czary, bo… na kominie jej domu siadały czarne wrony i nigdy nie uczęszczała do kościoła.
Również pobliskie Władysławowo ze swoim wielkim portem rybackim, „Hallerówką”, w której gen. Haller spędzał z rodziną wakacje i rezerwatem przyrody „Słone Łąki” z bogactwem słonorośli, także stanowi ciekawy cel helskich wędrówek.
Tekst: Sandra Nejranowska-Białka


